Strony

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 2

 - Dziękujemy wam za wspaniały koncert!- Krzyknął jak zawsze Rik. Zeszliśmy ze sceny, rozdzialiśmy parę autografów.  Poczekaliśmy, aż tłum zacznie maleć. Mieliśmy plan, aby pogadać z tymi dziewczynami. po paru minutach zaczęliśmy do nich podchodzić. Tak się bałem że moje ręce trzęsły się jak galareta. Jak palnę coś głupiego to co wtedy? Ja nie wiem co mam zrobić. Gdy wszyscy zebrani na koncercie już wyszli z Starbucks, mogliśmy w spokoju do nich dotrzeć co dla reszty było w porządku  tylko dla mnie nie.
-Byliście świetni - powiedziały dziewczyny - bardzo się nam podobało prawda chłopaki?  -zapytała Susan
- Tak, super było - odpowiedzieli
- Dzięki, miło to usłyszeć prawda Ross - powiedział troszkę zły Riker
- Tak - powiedziałem ledwo przytomny, te jej oczy. No co ja zrobię?
- Właśnie, coś ty się tak mylił młody? - zapytał ze śmeichem Tobias
-Tobias daj spokój, zdarza się - powiedziała Susan
- Ross po prostu nie mógł się skupić za dużo dziewczyn - zaśmiał się Ellington
- Tak, za dużo.. zawsze tak jest?  -zapytała angela
-Tak
-Współczuję
Reszta sobie jeszcze pogadała tylko ja nie wiedziałem co gadać, byłem strasznie spięty. Co się ze mną dzieje. Nigdy mi się to nie zdarzyło. Pierwszy raz mam taki mętlik w głowie i to przez dziewczynę.

~~Oczami Susan~~
Przez cały koncert słyszałam tylko wrzaski dziewczyn, pomiędzy to piosenkę. Tam się siedzieć nie dało. Nie to że brzydko grają bo to nie prawda tylko wadą koncertu były te laski. W dodatku ta wpadka, sorry wpadki. Masakra ale mam dziś pecha. W dodatku teraz się zachciało wszystkim rozmawiać. Super, to nic.. tylko później do domu wrócę.
-Wy tu  obie pracujecie?  -zapytała Rydel
-Nie, ja tutaj nie pracuje, ja pracuję w USA Shop
-Kocham ten sklep, jutro tam wpadnę - powiedziała uradowana Rydel
- Najlepsze jest to że można zamówić koszulkę na której samemu można malować, ja kocham malować - powiedziałam
Tak zeszło nam dosyć długo, nie powiem jak na początku pragnęłam iśćdo domu tak teraz zostałabym jeszcze dłużej. Okazało się że mamy wiele wspólnego. Ja z dziewczynami jutro po pracy idziemy na zakupy i to nie do USA Shop. Tylko ogólnie. Okazało się też że R5 mieszka nie daleko centrum Los Angeles to jakieś 15 minut od Starbucks. Teraz, teraz idę z Alexem do domu, niestety na nogach ponieważ zespół sobie pojechał a Tobias na motocyklu chyba do sklepu ale pewna nie jestem a Angela musiała zostać posprzątać. Chciałam jej pomóc no ale cóż uparta jest.
-Susan
-Co?
-Co jesteś taka zamyślona? Przez cały koncert przygnębiona. Co jest?
- Nic, ja po porostu...nic
- Susan - popatrzył mi prosto w oczy - Powiedz co się stało
- Nic, naprawdę - powiedziałam - poza tym przepraszam
- Za co?
- Za to że na Ciebie wpadłam, to przez Angelę mogła mi nie brać komórki
- Susan.. przestań - powiedział rozbawiony - przecież to tylko wypadek

~~Oczami Rydel~~
Ale było super, jeszcze nigdy tak się nie bawiłam. Mimo iż Ross się mylił to i tak było the best. Szczególnie gdy poznaliśmy się z dziewczynami i tymi chłopakami. Polubiłam ich, są zabawni. Susan z kolczykiem, przerażające ale jej to pasuje. Najlepsze jest to że mam koleżanki.. tak, tak nie jestem sama, ciągle chłopaki a teraz.. YAY!.. dziewczyny. Nie żeby co, żebym była no wiecie.. co to, to nie.. ja po prostu się cieszę. 
- Delly pożycz samochód - powiedział Ross
- Po co Ci? - zapytałam
- Zostawiłem telefon w Starbucks - powiedział. Hmm... coś czuję że ściemnia ale co tam.
- Są w salonie na półeczce
-Okay, Dzięki - powiedział i wybiegł z mego królestwa.
Muszę isć spać bo jutro czeka mnie wspaniały dzień i muszę być wypoczęta.

~~Oczami Angeli~~
Właśnie zamykałam sklep gdy zobaczyłam jakiegoś typa kręcącego się przy skrzyżowaniu. Ja właśnie w tamtą stronę mam iść. A jeśli on mi coś zrobi? Ja się boję.. muszę wejść do środka i zadzwonić po tatę. Szybko chwyciłam za klamkę i weszłam do środka, już miałam wykręcić numer do taty gdy ktoś wszedł do środka. Z przerażeniem odwróciłam się do drzwi i na szczęści zobaczyłam Rossa. Już myślałam że to ten typ ze skrzyżowania. Tak właściwie co on tu robi?
- Co ty tu robisz?
- Zostawiłem telefon i przyjechałem po niego, myślałem że mogę już nikogo nie zastać ale mam szczęście - zaśmiał się
- Telefon? Umm.. gdzieś go tu widziałam.. o wiem, na scenie za głośnikiem leżał później przeniosłam go za ladę - powiedziałam i szłam w kierunku lady. Gdy weszłam za ladę rzeczywiście tam był. Podałam chłopakowi komórkę.
- A ty tu jeszcze zostajesz? - zapytał
- Nie, zadzwonię po tatę by po mnie przyjechał
- Nie dzwoń, odwiozę cię
-Serio?
-Serio
-Bardzo Ci dziękuję - powiedziałam i go przytuliłam. Coś mam wrażenie że zaprzyjaźnię się z R5.

##Następny dzień##
~~Oczami Susan~~
Obudziłam się o 08:00 sama? Nie. Budzik? Nie. Tobias? Tak. Mój wredny braciszek mnie obudził. Ja mu dam. Tak dobrze mi się spało, śnił mi się Alex, było jak w raju. Mogłabym dłużej o nim śnić o tym przystojniaku gdyby nie Tobias. Co za typ, bez uczuć. Wstałam z łóżka i zabrałam z szafy niebieską koszulę i czarne rurki do tego niebieskie trampki, zabrałam po drodze bieliznę i wkroczyłam w świat czystości. Po 10 minutach wyszłam i schodząc po schodach usłyszałam rozmowę rodziców i Tobiasa.Gadali o jakichś tam zawodach na które Tobias nie jedzie czy coś.
-Dzień dobry - powiedziałam wchodząc w głąb kuchni
-Dzień Dobry, na co masz ochotę?
- Na coś szybkiego, o 10:00 zaczynam pracę a do Angeli jeszcze muszę wpaść, zapomniałam jej oddać ostatnio książki
- Ty i książka? hahahaha a to dobre - zaśmiał się Tobias
- W przeciwieństwie do Ciebie, czytam i w jakiś tam sposób się kształcę ty tylko patrzysz w motocykle a i tak pożytku z tego nie masz - i tu go zgasiłam, Tobias nie lubi gdy mówimy że nic z tych motocyklów nie ma. Wie że mamy rację, tata mówi by szedł z nim do firmy, w sensie Tobi szedłby tylko pakować towar a tata do papierków ale nasz Tobi zawsze wszechwiedzący się sprzeciwia.
-Mamuś ja już lecę - powiedziałam biorąc torebkę - Miłego dnia
- Miłego dnia skarbie
Szłam troszkę szybciej niż zazwyczaj bo chciałam porozmawiać z Angelą, a mianowicie o Alexie.
Gdy doszłam zobaczyłam że Angela obsługuje paru klientów dlatego gdy weszłam do środka zaczekałam przy ladzie. Dobrze że inne kelnerki jej pomogły bo by się nie wyrobiła i byśmy nie pogadały teraz.
- Hej Sus - przywitała się
-Hej, jak tam?
-Masakra.. John się zwolnił bo zamieszkał z jego dziewczyną na stałe i już nie wraca. Wszystko przeszło na mnie, bo te kelnerki są nie wykształcone czy coś - powiedziała złą - bez przesady, ja dobrej szkoły nie skończyłam i  mam być zastępcą szefa.
-Powinnaś się cieszyć a nie - zaśmiałam się
-Może i masz rację ale na razie jestem zła
- A przyniosłam ci książkę, tą co mi pożyczyłaś - podałam książkę dziewczynie
-Ciekawa?
- Bardzo
-A ty nie spóźnisz się do pracy? - zapytała
- Która godzina?
- 09:05
-Nie, mam na 10:00
-Okay - powiedziała - Gotowa na zakupy z Rydel?
-Tak - powiedziałam
Chyba nie jestem w stanie teraz powiedzieć Angeli o moich uczuciach do jej brata.

~~Oczami Rossa~~
 Już od dobrych 10 minutach jem tą jajecznice, mam już prawie zimną. Nie mam ochoty na nic. Od spotkania Angeli jestem dziwny, nawet Ryland mi to rano powiedział gdy prawie spadłem ze schodów.
-Ross, jedz to - powiedział tata
-Nie jestem głodny - powiedziałem odstawiając talerz na bok
- Co ci jest? - zapytała mama - Chory jesteś?
- Chyba na głowę - wtrącił Rocky
- Hahaha, dobre brat - powiedzieli chłopaki
- Możliwe, ale nic wam do tego - powiedziałem i poszedłem na górę. Słyszałem jak ktoś biegnie za mną. To była Delly.
-Ej co jest?
- Nic
-Na pewno?
-Tak
-Idę dziś z dziewczynami na zakupy może zaproszę ich na noc? Co ty na to?
- Jak chcesz, mi to bez różnicy
- Okay, czyli zaproszę... Riker Ci mówił że za miesiąc mamy koncert w parku? - zapytała
-Tak
-To dobrze.. Teraz posprzątaj tu bo jak któraś z dziewczyn będzie miał au Ciebie przenocować to się przerazi - zaśmiała się
Delly wyszła a ja zostałem sam. Sam ze swoimi myślami o Angeli. Podoba mi się ona, myślę że to zauroczenie a może miłość od pierwszego wejrzenia. Nie wiem, wiem jedno.. muszę się z nią zaprzyjaźnić.

~~Heya.. jak tam? Kto przeczytał wspaniały pierwszy rozdział? Oczywiście napisany przez Zuzę xdd Ja życzę wam miłego czytania ;** ~~



















1 komentarz:

  1. Pikny *-------*
    Zuza= Susan
    Angelika= Angela
    blahahahahahahahaha rozkminiłam XDDD
    Nicz dodać, nicz ująć *------*
    czekam na next ( szybkoooooo)
    ~~Pozdrawiam~~

    OdpowiedzUsuń