-No bo Delly spotyka się z Tobiasem a no wiecie...ona mi się podoba
W tym momencie drzwi się uchyliły a w nich był(a)........ Rydel. Każde oczy były zwrócone na nią.
- No to może my wyjdziemy? - zapytał Ross
- Tak... chodźmy - powiedział Riker klepiąc mnie w plecy. I co mam jej tak po postu powiedzieć, że mi się podoba? Do pokoju weszła Delly i usiadła na łóżku. Następnie patrzała się na mnie przez dłuższą chwilę.
- Ellington - odezwała się
- Rydel
- Czy to prawda? - zapytała cicho
- No tak to prawda - powiedziałem spuszczając głowę. Dziewczyna ujęła moją głowę podnosząc ją do góry i patrzała mi prosto w oczy.
- Też mi się podobasz - powiedziała uśmiechając się. Postanowiłem wykorzystać okazję i przybliżyłem swoją twarz do dziewczyny. Ona również zaczęła ją przybliżać aż w końcu nasze usta połączyły się w czuły delikatny pocałunek. Nie trwał on długo gdyż do pokoju weszli chłopacy, a dziewczyna szybko wybiegła z pokoju.
- To co? jesteś już nią ? - zapytał uśmiechnięty Rocky
- Nie. - odpowiedziałem krótko
*Oczami Angeli
Może źle postąpiłam tak naskakując na wszystkich, a w szczególności na Sus... Nie powiem, żałuję trochę tego jak to wszystko się potoczyło. Teraz mam tylko .... w sumie to nie mam nikogo. Luke chce się ze mną umówić ale ja nie chce... Mam pomysł. zadzwonię do niej. Mam nadzieję, że się zgodzi. Sięgnęłam szybko po telefon i wybrałam numer przyjaciółki. Za pierwszym razem nie odebrała więc zadzwoniłam drugi. Tym razem odebrała. Na początku słyszałam jakby ktoś się śmiał a potem stał się poważny.\
- No. - powiedziała dziewczyna suchym głosem
- Sus? Możemy się spotkać? Chcę ci wszystko wyjaśnić
- Em.. Nie. - odpowiedziała i od razu się rozłączyła.
Momentalnie do oczy cisnęły mi się łzy. Postanowiłam zadzwonić do kogoś z Lynchów. Pierwszą myślą był Ross, ale nie chce teraz do niego dzwonić. Postanowiłam, że zadzwonię do Rikera.
- Halo? - zapytał miłym głosem
- Hej. Wiesz może gdzie jest Susan?
- No tak.. Koło jej pracy a czemu pytasz?
- Jest teraz koło ciebie?
- Tak. Dać Ci ją?
- Tak jasne.
W tej chwili słyszałam jak Riker namawia moją przyjaciółkę żeby ze mną porozmawiała ale jednak ciągle zaprzeczała. Przez chwilę słyszałam jakby ktoś brał telefon do ucha,a ja byłam przez sekundę szczęśliwa. Moje szczęście nie trwało długo gdyż usłyszałam w słuchawce męski głos mówiący " A tylko spróbuj!" a następnie się rozłączyli. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza którą szybko starłam i rzuciłam telefonem. W pewnej chwili wyszłam lub chciałam wyjść z pokoju ale wpadłam na Alexa, który stał przy moich drzwiach.
- Jak chcesz, to mogę do niej zadzwonić żeby przyszła i pogadacie.
- Dziękuję ! - krzyknęłam i przytuliłam brata ale ten zaczął mnie do razu odpychać.
- Dobra, skończ! - powiedział, wyciągnął telefon z kieszeni i odszedł na bok. Oczekiwałam na niego w tym samym miejscu na odpowiedz. Nie trwała ona długo ale słyszałam jak dziewczyna prosiła żeby spotkać sie gdzie indziej. Na szczęście w końcu chyba uległa.
- Zaraz będzie - powiedział i poszedł na dół,a ja wróciłam do pokoju. W głębi duszy byłam mu za to bardzo wdzięczna. Długo nie musiałam czekać, zapewne była niedaleko nas. Lekko wyszłam z pokoju i podeszłam do schodów. Zauważyłam jak się przytulili na przywitanie, a potem poszli na górę. Susan pewnie myśli, że idą do jego pokoju. Szybko schowałam się do pokoju. Zza drzwi usłyszałam jak otwierają się moje drzwi i głos Alexa
- i siedź tak tak długo, aż się nie pogodzicie! - krzyknął i siła wepchał ją do mojego pokoju zakluczając drzwi,a a dziewczyna tylko w nie kopnęła.
- No to.. tak. - powiedziała do mnie odwracając się i zakładając ręce.
- Chciałabym Ci wszystko wytłumaczyć.
- No mów, nie mam innego wyjścia
- Chciałabym cię bardzo przeprosić. To po pierwsze. A po drugie, nie powinnam wtrącać się w twoje życie. Po prostu się przyjaźnimy i nie powinnaś być zamknięta tylko na mnie. Przepraszam cię bardzo za to. Nie zdziwię się jesli teraz krzykniesz do Alexa i powiesz ze się pogodziłyśmy i po prostu wyjdziesz. Wiem, nie zasługujesz na taką przyjaciółkę, jaką jestem ja. Pomagałaś mi tyle razy, a ja zamiast cię wspierać to naskakuje na ciebie. Jeszcze raz przepraszam. - powiedziałam i spuściłam głowę w dół. Oczekiwałam na jakąkolwiek reakcje, ale jednak jej nie było. Jednak ku mojemu zdziwieniu dziewczyna szybko podeszła do mnie i mocno przytuliła. Nic nie powiedziałam tylko odwzajemniłam jej gest. Po chwili moje drzwi się otworzyły a ja zobaczyłam uśmiechniętego Alexa.
- Pójdziesz ze mną na koncert? - zapytała
- Kogo koncert?
- No... Po prostu chodź! - powiedziała i pociągnęła mnie za rękę i wyszła z domu. Nie.. ona wybiegła.Ciągnęła mnie w określone miejsce. Trochę sie domyślałam, kogo to będzie koncert, ale no trudno... Po paru minutach byłyśmy na miejscu. Tak, to koncert R5.
- Paczcie, Susan idzie!Z... Angelą - powiedział Rocky - dziewczyna to zignorowała. Nagle puściła szybko moją rękę i pobiegła do Tobiasa, który jak widać kłocił się z Rydel.
* Oczami Susan*
- Przepraszam, że się wtrącam ale co Ty Tobias odpierdalasz? - zapytałam wkurzona, widać ze wręcz krzyczał na Delly
- Ja? daj mi spokój gówniaro ! - powiedział lekko mnie odpychając, co spowodowało mój upadek. Po tym od razu podbiegli do mnie Angela i Riker, a później reszta i pomogli mi wstać.
- To ty odczep się o Rydel! Co? zazdrosny jesteś? Nie dziwię się, że żadna cię nigdy nie chciała, zawsze gdy się zdenerwujesz to wyżywasz się na wszystkich ! Czasami można z tobą porozmawiać, a czasem jesteś zimnym d... - chciałam dokończyć swój monolog pociskaniu mu, ale najzwyczajniej w świecie dał mi z tak zwanego liścia w twarz. Poczułam ogromny ból na policzku,a potem jak ktoś odciąga mnie od niego.
- Nienawidzę cię ! - krzyknęłam. Po chwili zauważyłam jak Rocky wraz z Ellingtonem zabierają go. Szczerze go nienawidzę!
- Wszystko dobrze ? - Teraz widzę, kto mi nie zabrał. To był Riker.
Pokiwałam głową na tak.
- Widzę, że nie - powiedział i zabrał mi rękę z mojego policzka,a następnie lekko się skrzywił. Mi natomiast spłynęła jedna łza, sama nie wiem czemu.
- No już nie płacz - powiedział przytulając mnie. - chcesz dzisiaj u nas nocować? - zapytał odrywając się ode mnie.
- Tak - powiedziałam wycierając łzę.
*Oczami Rossa*
-Ross ! - Krzyknęła Angela
- Hm..?
- Chciałabym ciebie,a raczej was przeprosić. Wiem zraniłam was, jestem idiotką. Po prostu nie mogę tak być z wami pokłócona. Nie powinnam na was tak naskakiwać. Przepraszam - powiedziała i się rozpłakała. Ja natomiast spojrzałem na każdego po kolei i kiwnęliśmy do siebie głowami, a następnie zbiorowo sie do niej przytuliliśmy.
- Chodźcie! koncert za chwilę się zaczyna! - krzyknął Riker, a my ruszyliśmy się przygotować do koncertu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Także tego, rozdział jest beznadziejny :'') ale mam nadzieje, że się choć troszkę podoba xd
Także, miłej nocy, dnia czy czego tam jeszcze XD
świetny *..* Czekam na next :)
OdpowiedzUsuń