*Oczami Angeli*
Ross i Angela weszli na górę. Gdy doszli do niewielkiego pokoju otworzyli brązowe drzwi za którymi krył się ich dzisiejszy pokój. Pierwsze co zrobili to oboje popatrzeli na łóżku. Tak, było tam tylko jedno łóżko.
- Czyli ... śpimy na jednym łóżku? - zapytałam poprawiając włosy
- Na to wygląda
- Eh... zajmuje lewą połowę ! - krzyknęłam i pobiegłam do łóżka, a następnie usiadłam.
- Niech ci będzie- powiedział i usiadł koło mnie. Następnie się przeciągnął i położył się kładąc ręce pod głowę. Spojrzałam na niego i widziałam, że ma zamknięte oczy.
- idziesz spać ? - zapytałam trochę załamanym głosem bo miałam ochotę z nim trochę pogadać.
-Co? Nie, jeszcze nie - powiedział gwałtownie otwierając oczy.
- To dobrze...
- A czemu ? - zapytał siadając naprzeciwko mnie.
- Tak po prostu, chciałam pogadać - chłopak przytaknął jakby chciał abym mówiła. - Twoja babcia zawsze taka jest?
- Nawet tak. Zawsze jak do niej przychodziłem z dziewczyną to przeważnie mówiła to samo. Kiedyś nawet przyjechałem z Lori, naszą kuzynką to i tak mówiła, że to moja kuzynka - mówił z uśmiechem.
- Serio ? - próbowałam powstrzymać śmiech.
- Przecież bym cie nie kłamał
- No nie wiem - powiedziałam znowu z uśmiechem krzyżując ręce na piersi. Nic na to nie odpowiedział tylko podniósł jedną brew. Zaczął wyciągać ręce w moim kierunku jakby chciał mnie łaskotać.
- Tylko mnie nie łaskocz ! - automatycznie chwyciłam jego ręce. - Zamiast możemy pograć w łapki !
- Okej - Puściłam jego ręce i zaczęliśmy grać. Oczywiście ta gra nie jest jakoś specjalnie trudna. Ani tym bardziej fascynująca czy np. porywająca. W tym temacie powiem tylko, że przegrałam każdą ' rundę". Po chwili spojrzałam na mój telefon którego włączył sie ekranik bo dostałam SMS od Susan, przy okazji zobaczyłam godzinę. Była 23:54.
- Dobra, idę sie przebrać - powiedziałam wstając
- Nie! ja będe pierwszy. Szybko się ogarne a nie wiem ile ty tam będziesz siedzieć - powiedział i poszedł
Wykorzystałam okazję i odczytałam SMS od przyjaciółki.
"Hej Angela, masz jutro czas?",
" Tak jasne, a coś sie stało?".
"chce z wami pogadać... Chodzi o Alexa.'".
' Spoko, to sie jeszcze jutro dogadamy"
Od razu jak skończyłam przyszedł Ross.
- Coś się stało? - zapytał przeczesując włosy ręką
- Nie.. nic. - powiedziałam wstając do łazienki.
Pierwsze co zrobiłam to umyłam zęby na noc. Nie zajęło mi to dużo czasu. Następnie przebrałam się w piżamę. Uznałam, że jutro rano sie umyję. Ostatnią rzeczą było przeczesanie włosów. Ku mojemu zdziwieniu ogarnęłam sie dosyć szybko. Od razu wyszłam z łazienki. Chciałam wręcz pobiec na łóżko, ale przed drzwiami stał Ross co mnie trochę zdziwiło. Zatrzymałam sie przed nim, a on zaczął się do mnie zbliżać.
- Co Ty robisz? - zapytałam marszcząc brwi.
- Zaraz zobaczysz, jeśli będziesz na mnie za to zła to przepraszam. - powiedział gdy był już bardzo blisko mnie. Teraz juz znałam jego zamiary, jednak nie protestowałam jakoś za bardzo. Ross jedną ręką ujął moją twarz i zaczął bardzo ostrożnie przysuwać swoją do mojej. Po chwili nasze twarze były złączone w lekki pocałunek. Jednak zaczął on się trochę pogłębiać w bardziej pewnym. Oddawałam jego każdy pocałunek. Stanęłam lekko na palcach i założyłam ręce na jego szyi. Nasz pocałunek trwał około 2 -3 minut. Nie wiem, nie liczyłam. Skończyliśmy dlatego bo zabrakło nam powietrza. Kiedy sie od siebie oderwaliśmy to spojrzeliśmy głęboko w oczy. Następnie wyminęłam Rossa, bo nie chciałam rozmawiać na ten temat. Chłopak stał tam gzie stał ciągle.
- Idziesz spac? - zapytałam
- T-tak. Już idę
Powiedział i następnie położył się obok mnie. Specjalnie zaczęłam udawać, że jest mi zimno.
- Jest Ci zimno? - nic nie powiedziałam tylko przytaknęłam głową. Chłopak gdy to zobaczył od razu przysunął mnie do siebie, a następnie objął. Było mi bardzo przyjemnie. Skończyło się tak, że zasnęłam w objęciach Rossa.
Rano obudziłam się już bez Rossa. Nie rozmyślałam za bardzo gdzie on jest tylko chciałam pójść do łazienki szybko się ogarnąć. Wstałam z łóżka i spojrzałam na zegarek i była 7:30. Kiedy kierowałam się już do łazienki, ktoś nagle pociągnął mnie gwałtownie za rękę. Ja natomiast strasznie się przestraszyła.
- Spokojnie to tylko ja - powiedział Ross. Tak, wiedziałam, że to on. Spokojnie wyrwałam od niego swoją rękę. - Chodźmy na śniadanie, zaraz się ogarniesz. - Powiedział i ruszył ku kuchni, a ja poszłam w jego ślady.
Pierwsze co poczułam wchodząc do kuchni to zapach świeżo zrobionych tostów. Byłam bardzo zadowolona bo je uwielbiam.
- Siadaj i jedz - powiedział z wielkim uśmiechem
- Dziękuję, Sam zrobiłeś?
- A co? smakują ci ?
- No oczywiście !- krzyknęłam i wzięłam kolejny gryz
- Tak to ja z.... - W tym momencie weszła babcia Rossa.
- Jak wam smakują? Specjalnie dla was wcześnie zrobiłam i obudziłam Rossa, że niby to on zrobił ! -w tym momencie Ross zrobił się cały czerwony, a następnie zrobił mega facepalma. Ja natomiast zaczęłam się z niego śmiać.
- Em.. Babciu... czy ty... czy nie powinnaś przypadkiem tego nie m... a nie ważne - powiedział zrezygnowany i przeczesał ręką włosy.
-Co? Nie powinnam mówić ? Ale ty bys tego nie powiedział i byś kłamał, że to ty się trudziłeś
- Babciu... to tylko tosty ... - powiedział z miną " Serio?"
- ale... no dobra.. już idę - powiedziała i wyszła lekko trzaskając drzwiami
- Wybacz, że tak wyszło... po prostu wstałem za późno i by nic z tego nie wyszło - w tym momencie wstałam aby odstawić talerz - i ogólnie ten dzień miał sie fajnie zacząć... a tu du,.. - podeszłam do niego i pocałowałam go lekko w policzek
- I tak miło się zaczął - powiedziałam i poszłam na górę aby sie ogarnąć. Przez cały czas czułam wzrok chłopaka na sobie.
Gdy weszłam do pokoju wzięłam swoje ciuchy i udałam się do łazienki. Pierwsze co zrobiłam to wzięłam szybki prysznic. Tym razem nie myłam włosów. Gdy wyszłam wytarłam sie i ubrałam. Mianowicie ubrałam zwiewną różową sukienkę, a do tego czarne wysokie trampki. Najlepszy zestaw. Dzisiaj wyjątkowo postanowiłam zrobić sobie lekkiego kłosa. Gdy wyszłam z łazienki od razu dostrzegłam Rossa jak trzymał mój telefon. Zmierzyłam go wzrokiem i podniosłam jedną brew do góry.
- Sus dzwoniła, prosiła abyś oddzwoniła. - podał mi telefon.
- Dziękuję - powiedziałam a chłopak wyszedł. Od razu wykręciłam numer przyjaciółki.
*Rozmowa telefoniczna*
A : No hej. dzwoniłaś
S : No tak.. mam sprawę
A : Jaką?
S: ja wiem, że jesteś teraz z Rossem ale o której wrócicie ?
A : No... za 30min? jakoś tak
S : O to fajnie! Spotkamy się jeszcze wtedy z Delly,ok?
A : Tak jasne
S: To paa !
*Koniec rozmowy *
- Rooooooss ! - krzyknęłam
- Co? - szybko pojawił się w moim pokoju
- O której wracamy?
- Em... Możemy już teraz jeśli chcesz- przeczesał włosy ręką
- Okej to ja tylko spakuję - powiedziałam i poszłam po torbę. Chłopak zrobił to samo co ja. Nie mieliśmy dużo rzeczy więc szybko nam to zajęło, Nosząc nasze torby zeszliśmy na dół.
- A wy już jedziecie ? - zapytała babcia
- Tak, juz niestety - powiedziałam
- Dobrze to jedźcie ! Paa - powiedziała i przytuliła każdego z osobna. Następnie daliśmy torby do bagażnika, wsiedliśmy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Przez dłuższą drogę każdy milczał
- O czym tak myślisz? - zapytał chłopak
- A... o niczym
- Przecież widzę. Mów.
- O Sus... mówiła, że ma ważną sprawę co do Alexa i...- chłopak mi przerwał
- Zastanawiasz sie o co chodzi ?
- Dokładnie.
- Spokojnie, już jesteśmy i zaraz się z nią spotkasz.
- Coo? Już tak szybko ?- zapytałam przeciągając się
- Taak, to twój dom - powiedział śmiejąc sie
- Okej, Dzieki ! - krzyknełam wysiadając
Gdy wysiadałam podbiegłam do drzwi i z impetem weszłam do domu. Był tylko mój brat. Postanowiłam z nim pogadać.
- Hej - mówiłam z uśmiechem
- No siema - odpowiedział sucho
- Jak tam z tobą i Susan ?
- Y... Czemu pytasz ? - był zakłopotany
- dobra... później pogadamy. - tak... bardzo inteligentna rozmowa... Postanowiłam rzucić torbę byle gdzie i iść na spotkanie z przyjaciółkami.
- Wychodzę ! - krzyknęłam i wyszłam z domu. Od razu zadzwoniłam do Sus.
*Rozmowa telefoniczna*
S; Halo?
A: No ja juz wróciłam. gdzie się spotykamy ?
S:O!hm... To chodź do parku
A: Okej zaraz będę. Paa
* Koniec rozmowy*
Od razu kierowałam się w stronę parku. Miałam dość długą drogę, ale na szczęście miałam przy sobie słuchawki. Założyłam je i włączyłam pierwszą lepszą piosenkę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam Witam !
Tak wiem. rozdziału bardzo dłuuuuuugo nie było ;-; Bardzo was za to przepraszam ! Ale ruszamy z powrotem z blogiem ;33 Teraz kolejny rozdział ( Tak sądzę) będzie pisać Angela ;3
Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba ^^
Miłego dnia czy tam wieczoru XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz