niedziela, 10 maja 2015

Rozdział 23

*Oczami Rockyego*
Wyszedłem na górę i biorąc laptopa siadłem na łóżku. Do pokoju wszedł Ryland z rodzicami.
-Możecie wyjść? Chciałbym pogadać z Tessą. Proszę - powiedziałem do rodzinki.
-Dobrze - powiedziała mama
-Ja zostaje - powiedział z uśmiechem Ryland
-RyRy wyjdź - wskazałem na drzwi. - Kupie Ci loda jak będziemy szli gdzieś - powiedział
-Sam sobie kupię. Ale okay - powiedział i opuścił pokój. Ja zalogowałem się na Skype. Udało mi się Tessa jest dostępna. Zadzwoniłem do niej. Ona jak zawsze odebrała.
-Hej kochanie - przywitałem się z dziewczyną
-Rocky? Ty żyjesz! Ty naprawdę żyjesz! - powiedziałam. O co jej chodzi?
-A czemu miał bym nie żyć?
-Samolot się rozbił. Lecący z LA do Polski. - powiedziałam. A tak, Riker coś tam mówił.
-Aa, faktycznie. Lecieliśmy drugim.
-Tak się cieszę że nic wam nie jest.
-Taa
-Tak przy okazji. Czemu nie dzwoniłeś po wylądowaniu
-Bo mieliśmy wyciszone telefony. - powiedziałem
-No dobrze, ale dzwoń. Codziennie masz dzwonić - powiedziała
-Tak, będę.
-Kocham Cię - powiedziała
-Ja Ciebie też - odpowiedziałem
-Słuchaj Rocky, zadzwoniłbyś wieczorem?
-Czemu?
-Umówiłam się z Angelą i Susan na zakupy
-Aa, okay. Zadzwonię.
-Pa..kocham Cię, tak bardzo
-Ja ciebie też.

*Oczami Susan*
Idę z dziewczynami na zakupy. Postanowiłyśmy się oderwać na chwilę. Ten szok po wiadomości, ten stres, ta  chęć zabicia Rockyego za ten durny pomysł. Teraz musimy wyluzować. To dobrze nam zrobi.
-Ej, dziewczyny. A może to? - wskazała Tessa na piękny zestaw. Składał się on z jeansowych spodenek i fioletowo białej koszulki. Niby nic takiego ale naprawdę ładne.
-Tak, weź sobie. Pasuje do ciebie fiolet. - powiedziałam
-Okay. To teraz wy. - powiedziała z uśmiechem
-A ty? Tylko tyle kupujesz? - zapytałam zdziwiona
-Nie. To dopiero pierwszy sklep. Spokojnie.
-No dobrze. Idziemy szukać coś dla Angeli - powiedziałam.
-Do Angeli pasuje kolor zielony, żółty lub różowy - mówiła Tess
-A może weźmiemy coś na czym będą wszystkie te kolory? - powiedziałam z "cwaniackim" uśmiechem
Podeszłyśmy do paru wieszaków i szukałyśmy coś w tych kolorach. Nagle znalazłam super ciuch. Była to zwiewna sukienka w kwiaty. Były tam wszystkie te kolory plus trochę granatu.
-Dziewczyny, mam- krzyknęłam. Aż parę osób się na mnie popatrzyło. -To będzie świetne. -wskazałam na sukienkę.
....
O 15:00 wróciłyśmy do domu. W sumie to dużo nie kupiłyśmy. Powiem nawet że jak na nas, a jesteśmy dziewczynami to bardo mało kupiłyśmy. Co to jest te trzy torby? Nic.
-Ej dziewczyny patrzcie - powiedziała Tessa wskazując na telefon. Wzięłam komórkę i zaczełam czytać.
-"Dziś rano w Polsce był widziany Ross Lynch i jego brat Riker. Z tych zdjęć wnioskujemy że spotkali się ze swoimi bliskimi koleżankami. Może nawet dziewczynami." - Przewinęłam na dół i zobaczyłam zdjęcia Rossa z jakąś dziewczyną którą całuje w policzek a drugie zdjęcie było z Rikerem i jakąś dziewczyną którą obejmował. Pokazałam to Angeli a ona ze zdziwieniem w oczach powiedziała tylko "aha".
-Słuchajcie, przecież to kpina. Jak oni sami w Polsce kogoś znajdą. - powiedziałam
-Rocky wspominał coś o znajomych - powiedziała Tessa
-Dobra nie ważne, może oni coś tam...ale nie ważne - powiedziała brunetka. Widać że to ją troszkę zasmuciło.

#Miesiąc później# *Oczami Rydel*
Jaka szkoda że do reszty krajów nie pojechaliśmy. Byliśmy w 16 krajach z 20. Eh.. może innym razem. Z jednej strony się cieszę bo w końcu zobaczę dziewczyny. Nie mogę się doczekać jak będę już w domu. Już za 20 minut będę w moim królestwie. Najlepsze w tym wszystkim jest to że one nic o tym nie wiedzą. Będą miały niespodziankę. Tylko Izzy i Alex wiedzą którzy mieli zebrać je u Angeli.
...
-Rydel!! Idziemy? -zapytał Ross. Minęły dwie godziny od naszego powrotu. Przez cały czas któryś z chłopaków jęczy czy idziemy. Nawet rozpakować się było ciężko.
-Ross, do cholery. Idziemy za 20 minut. Dopiero co rodzice odjechali, za 20 minut. - powiedziałąm.
-Okay - powiedział i odszedł. Ehh...co za dzieci.
-Rydel..- powiedział Ratliff wchodząc do kuchni.
-Co?
-Nic, tak tylko.
-Okay, kochanie błagam cię. Jak tylko wrócimy nie proś mnie o kolację. Jestem zmęczona. - powiedziałam
-Okay
15 minut później w kuchni zjawiła się reszta. Byli gotowi na spotkanie z dziewczynami. Co zrobisz? Nic nie zrobisz, trzeba iść.

*Oczami Angeli*
Ciekawe po co Alex kazał przyjść dziewczyną do nas.Nic ważnego dziś nie ma, tak sądzę. Tak czy siak idę się przebrać. Dziewczyny już przyszły bo słyszę ich śmiech a ja nadal w starych dresach i koszulce. Postanowiłam ubrać zwykłe jeansy i kremową koszulkę z granatowym nadrukiem "Kiss me or kill me" ubrałam jeszcze kremowe baletki i zeszłam na dół. Wiecie co się okazało dwa tygodnie po tych zdjęciach? Że to ich znajome. Dokładnie siostry jedna z nich chodziła z Rikerm do szkoły. Zeszłam na dół i przywitałam się z dziewczynami po pewnym czasie znów ktoś zadzwonił do drzwi.
-Otworzę powiedziałam.
-Nie! Ja otworze - powiedziała Izzy. Dziewczyna ma już nie duży brzuch.
-Okay? - powiedziałam zdziwiona
-Chodźcie do ogrodu - powiedział
-Okay, ja idę jeszcze spiąć włosy - powiedziałam i wleciałam po schodach na górę. Weszłam do mojego pokoju i zabrałam gumkę ze stolika. Zaczęłam spinać włosy w lekkiego koka gdy ktoś mnie objął od tyłu. Tak strasznie się przestraszyłam że o mało nie dostałam zawału. Odwróciłam głowę i ujrzałam Rossa? O Boże mam już omamy.
-Alex, skąd wziąłeś taką maskę? Wiesz że nigdy nie będziesz tak przystojny jak Ross i puszczaj mnie bo oberwiesz. - powiedziałam, nawet nie wiem czemu.
-Dziękuję - powiedział. Nawet głos ma jak Ross. Chyba za bardzo tęsknie. Przecież on wraca z 3 tygodnie. Ej chwila, to Ross!
-Ross? - zapytałam, a może bardziej stwierdziłam? A nie wiem.
-Tak - powiedział. Bez zastanowienia rzuciłam się na niego mocno go ściskając.
-Co ty tu robisz?
-Stoję
-Mam na myśli czemu tak wcześnie? Miałeś wrócić dopiero za trzy tygodnie - poiwedziałam
-Odwołali koncerty bo mało osób było.
-Oh.. jak się cieszę że jesteś - powiedziałam z uśmiechem.
-Fajna koszulka - powiedział patrząc na kremowy materiał.
-Wiem - zaśmiałam się
-Pamiętasz naszą rozmowę przez telefon?
-Dzwoniłeś wiele razy.
-Ale tą pierwszą. W Polsce co byłem.
-Aa.. tak a co?
-Powiedziałem że jestem słodszy i spróbujesz po powrocie. Teraz masz koszulkę "Kiss me or kill me" a ze względu że cię nie zabiję bo to jest karane i za bardzo bym to przeżył to pozostaje mi tylko jedno. - powiedział - Kiss you. - Nie wiedziałam co powiedzieć. Dlatego się nie odezwałam i chwytając go za rękę pociągnęłam do ogrodu. Tam przywitałam się z resztą. Wszyscy ciągle ze sobą gadali i się śmiali.  Wspominaliśmy jak to się o nich martwilysmy,  a oni bawili się w najlepsze.  Po może godzinie utworzyły się tzw.  grupki.  Mianowicie Rydel z Ellem (co było dla mnie dziwne bo widzieli się cały czas)  Rocky z Tessa,  Susan i Riker.  Tak tylko szybko wspomnę ze oni to najbardziej ze sobą rozmawiali,  najbardziej się śmiali i co jakiś czas się przytulali.  Ostatnia grupką byłam ja z Rossem i całą resztą.  Po minie blondyna można było zauważyć że nie jest zbytnio zadowolony,  że nie siedziemy razem.  Kiedy patrzał się na mnie niezadowolonym spojrzeniem to wzruszyłam tylko ramionami i gadała dalej.

*Oczami Rikera *
-Dalej!  Zbieramy się już! - krzyknęła Rydel.  Zawsze jak jest już zmęczona to jest wkurzona na wszystkich i wszystko więc lepiej z nią nie igrac z tym stanie. 
- Szkoda,  że już idziecie  - powiedziała Susan
- Spokojnie,  jutro też przecież można się spotkać  - powiedziałem z uśmiechem
- Czyli...  Spotykamy się jutro?  - patrzała mi w oczy.
- Na to wychodzi - poprawiłem grzywkę.
- Riker chodź już  ! - Rydel się wkurzyła...
- Dobra,  leć już  - powiedziała dziewczyna nieśmiało się do mnie przytuliła. Ja przytuliłem ją mocniej. - To do jutra
- Do jutra 
Jeszcze przed wyjściem się z każdym pożegnaliśmy i w ciszy powolnym krokiem szliśmy do domu.  Kiedy byliśmy pod domem Ross pchnął mnie na bok i krzyknął ze zaraz wracamy.
- Kiedy zamierzasz jej to powiedzieć? 
- Co?  Komu?  - Chłopak w odpowiedzi zrobił facepalma.
- Susan, ze Ci się podoba.  Nie mogę patrzeć jak się przytulacie a ona nic nie wie. 
- A jeśli ja jej to powiem, a ona nic do mnie nie czuję? I nic nie będzie tak jak wcześniej...
- Wolisz jej tego nie mówić? Zobaczysz...  Za parę miesięcy stracisz tą okazję bo może kogoś sobie znajdzie, a Ty znowu będziesz żałował.  Pamiętasz sytuację z  Mią?  Zwlekales tak długo aż straciliście ze sobą kontakt,  a później widziałeś z nią z jakimś innym chłopakiem. Chcesz żeby znowu tak było?
Przez chwilę nic nie mówiłem,  myślałem o tej sytuacji.  Nagle zatrzymałem się i ruszylem w zupełnie innym kierunku.
- A Ty gdzie idziesz?  - krzyczał Ross
- Powiedz że późno wrócę!

*Oczami Susan *
Siedziałam na parapecie w swoim pokoju patrząc się w niebo.  Miałam otwarte okno. Wiatr stawał się coraz silniejszy co powodowało że moje włosy były rozwiane do tyłu oraz troszkę na mojej twarzy.  Pomimo chłodnego wiatru nie poszłam po koc.  Na uszach miałam słuchawki, a z nich wypływająca ostatnio moja ulubiona piosenka  "standing in the dark". Lubie jej słuchać wyobrażając sobie idealne sytuacje.  Teraz akurat myślałam o Rikerze jakby był przy mnie.  Tak,  jestem w nim zakochana.  Najsmutniejsze jest to,  że mam wrażenie,  iż on nie jest we mnie.  Dlatego wyobrażam sobie takie sytuacje.  Nagle usłyszałam jak drzwi od mojego pokoju się otwierają,  a za nich wychyla się Riker.  Od razu zdjęłam słuchawki i położyłam je w kąt.  Nie odłączyłam ich od telefonu i przez to ciągle było słychać ową piosnkę. Podeszła do blondyna i otworzyłam drzwi tak żeby mógł wejść.
- Co Ty tutaj robisz?  - zapytałam zaskoczona
-Ja?  - przeczesał ręka włosy. - Chciałam Cię zobaczyć i...
- i...  ?
- I coś ważnego Ci powiedzieć.
- No to mów  - byłam ciekawa o co chodzi
- A To później  - zaśmiał się.
Ja w odpowiedzi uśmiechnęłam się i wróciłam na swoje miejsce.  Chłopak szybko podszedł do mnie i usiadł kolo mnie.  Wymieniliśmy się spojrzeniami i oboje patrzyliśmy na gwiazdy. W pewnym momencie chłopak nieśmiało objął mnie swoim ramieniem, a ja przysunęłam się do niego i oparłam o niego głowę.  Było mi bardzo ciepło na sercu.  Siedzieliśmy tak w ciszy dość długi okres czasu.  Nie potrzebowalismy się odzywać,  wystarczyła nasza obecność.  W pewnym momencie podniosłam głowę i wpatrywałam się w niego.  Po pewnym czasie chłopak też zaczął.  W tym momencie tak bardzo chciałam go pocałować. Nagle niezauważalnie zaczęłam się przysuwac,  a Riker to zauważył.  Zaczął naśladować moją czynność. Teraz bez zawachania się pocałowalismy. Od razu zeszłam z parapetu i założyłem swoje ręce na jego szyję. Chłopak też z niego zszedł i położył swoje ręce na moje biodra.  Całowaliśmy się .... No dłużej o wiele dłużej niż za pierwszym razem.  Chciałam aby ta chwila trwała długo.  Nagle chłopak oderwał się ode mnie i odszedł na drugi koniec pokoju.  Bacznie go obserwowałam. Założył ręce za głowę. Nagle podszedł do mnie. Bardzo blisko o patrzyliśmy sobie w oczy.
- Chciałem Ci coś powiedzieć - mówił patrząc się w podłoge.
- Słucham 
- Od momentu kiedy zaczęłaś chodzić z Alexem brew pozorom byłem smutny.  Byłem smutny jak widziałem was szczęśliwych.  Tak byłem o Ciebie zazdrosny.  Kiedy dowiedziałem się, ze z nim zerwałaś poczułem ze mam jakąś szanse.  Chciałem Ci powiedzieć to już dawno ale ciągle zwklekalem.  Czemu?  Bałem się twojej reakcji.  Bałem się,  że po tym nasze relacje się zmienia.  Dzisiaj Ross uświadomił mi, że później jak będę chciał Ci to powiedzieć to może być już za późno.  Teraz z mojej wypowiedzi można wywnioskować,  że Cię kocham.
Skończył swój monolog a ja stałam jak wryta. Nie potrafiłam się nic odezwać.
- C...  Co?  - tylko to umiałam powiedzieć.  Chłopak promiennie się uśmiechnął.
- Susan, ja cię kocham. - powiedział i chwycił moje ręce.
- Wiesz czemu zerwaliśmy z Alexem?  - patrzałam sie na niego.  Chłopak pokręcił przeczaco głową.
- Bo uświadomiłam sobie, że kocham tylko ciebie. - powiedziałam i spuściłam głowę.
- Serio?  Kochasz mnie?  - zapytał zdziwiony.
- T-tak - nadal nie podniosłam głowy.  Nagle Riker podniósł moją głowę i znowu mnie pocałował.  Tym razem pocałunek był krótki bo do mojego pokoju weszła moja mama.
- Nie chciałam wam przeszkadzać,  ale...  Riker, Twoja siostra dzwoniła do mnie i mówiła że nasz wrócić do domu.   - w tym momencie sprawdził telefon  - podobno nie odbierasz 
- Wyciszylem go.  Dobrze,  dziękuję.
Moja mama wyszła z pokoju z uśmiechem.
- To..  Widzimy się jutro?  - zapytał
- Oczywiście
- To ja będę już lecieć - powiedział, a ja od razu się do niego mocno przytuliłam.  Chłopak odzywzajemnil uścisk.  Po chwili odprowadziłam ich do drzwi wyjściowych z mojego domu.  Przed samym wyjściem spojrzał na mnie i pocałował mnie w policzek.
- Dobranoc  - powiedział z uśmiechem.
- Dobranoc 
Kiedy wyszedł oparłam się plecami o drzwi i zamknęłam oczy.
- No no...  - odezwała się mama
- No co?
- Nie no nic. Idź spać. 
Posłusznie poszłam, a raczej pobiegłam do pokoju.  Od razu położyłam się na łóżko. Odwróciłam się na plecy i patrzyłam się w sufit.
-"on mnie kocha " - pomyślałam i zakrylam sobie twarz rękami ze szczęścia.  Nakrylam się kołdrą i z tą myślą poszłam spać.

*Oczami Rydel*
-no gdzie on jest?!  - byłam wkurzona,  chodziłam w kółko po jego pokoju.
- Rydel,  daj spokój w końcu,  zaraz przyjdzie.
- A jak coś mu sir stało?
- Na Pewno nie  !
Nagle było słychać czyjeś kroki. Na 100% to byl on.  Owa osoba zaczęła biec po schodach, a następnie wpadła do swojego pokoju.
- Powiedziałem jej  ! - krzyczał zdyszany
Co?  O Co chodzi?
- Zartujesz?  - Ross był zaskoczony
- Nie!  Powiedzualaw,  że też mnie kocha,  rozumiesz to?  - ciągle krzyczał
- Czekaj czekaj czekaj!  O kogo Ci chodzi? -nie byłam w temacie.
-To Ty nie wiesz?  - zapytał najstarszy
- No nie...
- To ja powiem  - mówił Ross.  - od pewnego momentu Riker jest zakochany w Susan i dzisiaj jej to powiedział. 
- I Co ? Jesteście razem?
- No..  Wlasnie..  Nie  - mówił już spokojny
- Czemu?  - zapytał się Ross.
- No...  Tak wyszło.  Dobra,  wypad chce iść spać  !
Nic nie powiedzieliśmy tylko poszliśmy do swoich pokoji.  Położyłam się do łóżka. Byłam zaskoczona tym co powiedział Ross.  Po chwili zasnęłam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że podoba wam się ten rozdział  :3 także... Dobrej nocy albo miłego dnia xD

1 komentarz:

  1. BOMBOWE!!!!!! Ja nie wiem jak ty na takie pomysły wpadasz!!
    Nie zanudzam, czekam na Naexta :)

    OdpowiedzUsuń