*Oczami Susan*
Dzisiaj było bardzo gorąco i słonecznie, więc postanowiliśmy pójść wszyscy razem na plaże. Siedziałam teraz u Lynchów razem z Angelą. Pomimo, że Tessa ostatnio słabo dogadywała się z Rockym tym razem też była. Jedynie co to nie było Izzy z Alexem. Źle się czuła, a Alex był przy niej. Chłopcy pakowali swoje rzeczy. Ja na szczęście z Rydel i Angelą miałyśmy już wszystko spakowane. Tylko oni, oczywiście na ostatnią chwilę. Wcześniej musieli grać na konsoli. Typowe...
Po jakiś paru minutach byli spakowani. Kiedy szliśmy do samochodu to Riker objął mnie ramieniem i pocałował w policzek. Uśmiechnęłam się na jego gest. Następnie poszedł otworzyć samochód, bo to on prowadził. Po paru minutach byliśmy na miejscu, Szybko rozłozyliśmy swoje koce, a po chwili już było wszystko gotowe. Chłopacy poszli do wody, a ja z dzoewczynami zostałyśmy na lądzie. Po chwili gdy na nich spojrzałam widziałam Rikera, który gadała z jakąś niską brunetką. Zaczepiła go kiedy kierował się do nas. Jakoś nie było widać żeby jej towarzystwo mu przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, bardzo mu się to podobało, Ciągle uśmiechali się do siebie. Co chwile się śmiali, Widać było, że dziewczyna jest nim zainteresowana. Po chwili po prostu wstałam i poszłam w inną stronę, mówiąc dziewczyną, że idę się przejść. Kiedy odeszłam kawałek to widziałam Rikera, który idzie w moją stronę. Zaczął wręcz odpychać od siebie dziewczynę. Przyspieszyłam kroku. Niestety chłopak mnie dodgonił. Od razu przytulił mnie od tyłu. Od razu poczułam jego mokre i zimne ciało od oceanu, Ciarki momentalnie mnie przeszły. Próbowałam oderwać się od niego. Odwróciłam się do niego przodem, a mu od razu uśmiech zszedł z twarzy,
- Co się dzieje, Susan? - Zapytał zmartwiony,
- Hm... No nie wiem. Jakaś dziewczyna definitywnie cię podrywa a ty jeszcze odpowiadasz jej zalatom, Nie. wszystko jest okej.
Przewrócił oczami.
- Możesz dać sobie spokój? to przecież nic takiego.
- Nic takiego... Riker nie zapominaj ze masz dziewczyne...
- I co? Mam teraz tylko z tobą gadać i nie mogę z nikim innym ?! Bo jak widzisz mnie z inną dziewczyną to od razu źle? Niedługo nie będe mogł gadać nawet ze swoją siostrą !
- Nie rozumiesz o co mi chodzi.... Ki... - przerwał mi
- Jak to nie rozumiem ?! Jesteś najzwyczjaniej w świecie zazdrosna ! Tyle Ci powiem.
- Kiedyś też tak miałam... Niby tylko gadał z dziewczynami.. a tak na prawde zdradzał mnie na prawo i lewo... Jak jeszcze byłam z Alexem widziałam go jak szedł z inną za ręke. Zrozum... zawsze mam jakiegoś cholrnego pecha więc nie dziw się, że jestem wyczulona... - powiedziałam i zaczęłam odchodzić. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza, którą od razu starłam. Ngale czułam, że ktoś bierze mnie pod nogi w tzw. " panna młoda" łatwo było sie domyslić kto To.
- Riker ! Póść mnie !
Nie reagował
Zaczęłam się wyrywać
On przyspieszył,
Bieg w stronę wody.
O nie.
Wiedziałam, wiedziałam, że tak zrobi. Wrzucił mnie do zimnej wody.
- Riker ! - Krzyknęłam chlapiąc go w twarz. - on podszedł do mnie bliżej
- Przepraszam - powiedział i lekko mnie pocałował.
***
- Susan możemy pogadać? - podeszła do mnie Abgela podając mi ręcznik.
- Jasne, to chodź
- Ale.. nie tu.
Powiedziała i prowadziła mnie na miejsce dalej. Czyżby coś się stało?
- Coś się stało ? - zapytałam zmartwiona
- Tak chciałam pogdać. Oststnio nie mamy czasu, tak jak kiedyś. Jak tam ci się układa z Rikerem?
- No... Jest dobrze. Nawet bardzo - uśmiechnęłam się.
- Nie sądzisz ze kiedy poznalyśmy ... no wiesz .. - przerwałam jej
- Lynchów?
- Tak, dokładnie. Zaczęlyśmy się od siebie oddalać? Kiedś bylyśmy najlepszymi przyjaciółkami, gadałyśy zawsze i wszędzie o wszystkim. Teraz... - Znowu jej przerwałam
- Albo ja jestem z Rikerem, albo ty u Rossa. A nawet jeśli juz jesteśmy razem z nimi to nie gadamy. Za dużo zaczęlyśmy spędzać z nimi czasu, nie sądzisz?
- Myślisz ze wcześniej było lepiej?
Pokiwałam głową.
- Dla naszej przyjaźni. Oczywiście nie żałuję, że ich poznałam ale rozumiesz...
*Oczami Rikera*
Poszłem razem z Rossem za dziewczynami, Chcieliśmy wiedzieć o czym gadały, Słyszałem prawie wszystko. Do momentu ze bez nas było jej lepiej. Później już nie chciałem jej słuchać tylko odszedłem. Ross stał tam do końca. Chciał mi wszystko wytłumaczyć ale nie chciałem tego słuchać. Zostawiłem kluczyki Ross, a sam postnowiłem wrócić do domu, Zastanawiałem się po drodze, jkaby wyglądało nasze życie jkabyśmy ich nie poznały. Jakby zmieniło się dla mnie... Dla Rossa. Po chwili zadzwonił mój telefon. Kiedy zobaczyłem, że to Susan zignorwałem go. Załozylem słuchawki na uszy.
Po godzinie słyszałem jak ktoś puka do mojego pokoju, a potem po cichu do niego wchodzi, Była to Sus.
Usiadła na łóżku.
- Czemu poszłeś bez słowa?
- Po co ja tam byłem? Miałaś Angele... - przerwała mi
- Riker o czym ty mówisz?
- Podobno życie bez nas było lepsze ! - Wstałem, a dziewczyna zaraz po mnie
- Riker to nie tak !
- Wyraźnie słyszałem...
- Podsłuchwiałeś mnie ! - Mówiła z wyrzutem
- Nie zmieniaj tematu.
- Nie chodziło ze ogołnie bez was, tylko... - przerwałem jej
- Nie tłumacz się ! Nie obchodzi mnie co miałas na myśli ale w każdej formie to zabolało jak to mówiłaś !
Spłynęła jej łza po policzku.
- Wiesz co... skoro tak mówiłaś, że było lepsze .. to może dajmy sobie spokój ?! - wcale nie chciałem tego mówić..
- Chcesz zerwać ? - mówiła przez łzy
- Jesteś rozumna, tak sądze, Więc to co słyszałaś...
Po moich słowach wybiegła z mojego pokoju. Widziałem ją jak praktycznie biegnie po schodach, Jedną ręką chwyciła torbę, a drugą zasłoniła sobie usta. Wszyscy pytali się co się stało natomiast ona wybiegła z domu trzaskając drzwiami. Wyjażałem przez okno w celu zobaczenia gdzie idzie. Nie poszła do swojego domu tylko biegła przez siebie. Co ja zrobiałem...
*Oczami Angeli*
Każdy był zdziwiony zachowaniem blondynki. Spojrzałam na schody i widziałam w nich Riker, który zacisnął usta na wąską kreskę po czym zszedł do nas.
- Co się stało ? - zapytała Rydel
Nie odpowiedział.
- Riker ...?
Znowu nic, ślepo patrzył się w ściane. Przez parę minut chcieliśmy wiedzieć co się dzieje, ale nic nie mówił. Nagle w pewnym momencie chwycił się za włosy i spóscił głowe.
- Jestem największym, kurwa idiotą i dupkiem .. - mówił cicho, a następnie wyszedł.
Każdy spojrzał się po sobie.
- Może zerwali... - odezwała się Rydel
- Nie... Ona go kocha,a on ją. Nie sądze... - mówił Rocky.
- No chyba, że... chodziło mu o to co dzisiaj słyszał - odezwał się Ross podnosząc wzrok.
- Co słyszał ?
- Miałem pomysł, żeby dla żartów podsłuchać o czym gadała Sus z Angelą. Słyszał kawałek tylko,a reszty nie chciał sonie wytłumaczyć. Możę o to mu chodziło... Wiesz jaki on jest.. - Rydel mu przerwała.
- Kiedy się uprze nie da sobie nic powiedzieć i wytłumaczyć, działa impulsowo,
- Idiota... - szpnęłam do siebie.
- Może zadzwoń do niej - mówiła do mnie Tessa
Po prostu wstałam i odeszłam kawałek i wykręciłam jej numer.
Nie odebrała...
Znowu...
Trzeci raz już nie odbiera.
Wrociłam do nich i powidomiłam ich o tym, Postanowiliśmy przestać o tym gadać, a dziewczyna zapewne lada moment wróci. Jak nie do nas to będzie u siebie w domu. Gadaliśmy o ich nowej płycie,a potem graliśmy w Makao. Głównie wygrywał Rocky, albo Tessa. Ja nie umiałam w to grać, więc praktycznie przez cały czas przegrywałam. Minęło tak 3 godziny, a Susan ani nie dzwoniła, ani nie odpisała...
-Angela, pójdź z Rossem czy jest w domu - mówiła Rydel.
Z chęcią wstaliśmy i udaliśmy się do jej domu. Po drodze Ross objął mnie ramieniem. Po chwili byliśmy pod jej drzwiami. Ross zapukał,
- Jest Susan ? - Otworzyła mama Susan
- Nie, myślałam ze jest z wami. A coś się stało ? - zapytała zmartwiona
- Nie, my teraz dopiero idzemy i myślałam ze zabierzemy ją ze soba. Ale dobrze, dziękuję, Do widzenia - skłamał Ross. Kiedy drzwi się zamknęły ja usiadłam na krawęźnik.
- Wiesz do jakich miejsc często chodziła ? - zapytał chłopak
- Jasne ! Do parku często chodziła, na plażę. O ! Albo tam gdzie jest dużo kawaiarenek. To były jej ulubione miejsca.
- To chodź - powiedział i wycignął do mnie ręke. Złapałam za nią i szliśmy trzymając się za ręce. Najpierw poszliśmy na plaże, była najbliżej. Rozjerzeliśmy się po jej powierzchni. Nigdzie jej nie było. Rozdzieliliśmy się i też jej nie znaleźliśmy. Następnie poszliśmy na "Deptak". Też jej nie było. Pytalismy się przypadkowych osób, czy któs ją widział, Nikt. Ostatnim miejscem był park. Teraz wyglądał on pięknie. Duzo zieleni naaokoło i lampy swięcące. Pięknie. Ale... Susan dalej brak. Bezsilnie usiadłam na ławkę. Miałam oczy we łzach. Zadzowniłam do niej kilka razy ale miała telefon wylączony. Była już godzina prawie 23, martwiłam się,
- Może poszła do jakieś rodziny ,albo koleżanki
- Do rodziny nigdy nie chodziła samowolnie. Z przyjaciółek ma tylko mnie, Rydel, Tesse i Izzy. No... może jeszcze tam jakąs ale poza miastem.
- Kolega? Przyjaciel?
Przez chwilę się zastanowiłam. No przecie ! Przyjaźni się z Jackiem. Może u niego jest. Wybrałam jego numer.
- Hej Jack !
- Angela? Hej, co tam?
- No dobrze. Słuchaj mam pytanie. Była może dzisiaj u ciebie Susan?
- No... Była na chwilę godzinę temu ale wyszła, a co?
- Tak się pytam... A wiesz gdzie poszła?
- Nie. Ale mówiła, że możę potem wróci
- Jakby przyszła to dasz znać?
- Jasne.
- Dobra, dziekuję.
- I jak? - zapytał Ross
- Była u Jacka. Ale wyszła..
- Widzisz, nie ma się czym martwić. Chodź, wracamy do domu.
- Jak to nie ma się czym martwić?! - Zatrzymałam się.
- Przecież prędzej czy później wróci...
- Ross, jest moją przyjaciółką i się o nią martwie !
- No ale co teraz zrobisz? Tak na prawdę jesteś bezradna. Nie udawaj, że coś zdziałasz !
- Gdyby chodziło by o np Rydel to byś biegał po całym mieście.
- Bo to moja siostra !
- Sus też traktuję jak siostre !
- Jakoś ostatnio nie widać. Nie macie dla siebie czasu. Ja bym za taką przyjaźń dawno podziękował...
- My też sie przyjaźnimi. Nawet chodzimy ze sobą.
- Dlatego przeznaczasz więcej czasu dla mnie - mówił dumnie - chodź, napijemy się kawy.
- Czy ty siebie słyszysz?! Raz, kiedy na prawdę potrzebuje pomocy zlewasz to ! Martwisz się tylko o swoje rodzeństwo i nikogo innego. Nie interesuje cię ta cała sprawa?
Nie odezwał się.
- Tak coś czułam.
- A Ty nie lepsza ! Ciągle osttnio płaczesz, nie mówisz co jest. Niby jest okej a jednak coś ! Od kąd jesteśmy razem częsciej się kłócimy. To jest chyba jakiś znak. Po prostu nie pasujemy do siebie, co? Z resztą tak mówiłaś o przyjaźni. Miałaś takie momenty gdzie zlwałaś ją a teraz się dziwisz, że... - nie pozwoliłam mu dokokńczyć. Po prostu z całej siły uderzyłam go w policzek. Zaczęłam biec do domu mając łzy w oczach. Chłopak mnie dogonił.
- Angela..
- Spieprzaj ! Po prostu spieprzaj i nie pokauj mi się na oczy.
Zaczęłam biec do domu. Deszcze zaczął padać i to dość mocno. Przyspieszyłam. Teraz moje łzy zlewały się z padającym deszczem. Kiedy wróciłam do domu to po cichu weszłam do swojego pokoju. Od razu przebrałam się w suche ciuchy. Usiadłam na oknie. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Patrzyłam się na dom Rossa. Po chwili skuliłam się objemujać moje kolana i zaczęłam jeszcze bardziej płakać.
*Oczami Rossa*
Widziałem jak ucieka. Wiedziałem, ze postąpiłem źle. Nie powinieniem tak robić. Nie zostało mi nic innego jak iśc do domu w tym deszczu, Po chwili byłem na miejscu.
- Gdzie Angela ? - zapytała Rydel
- Poszła do domu. - to było jednye pytanie na jakie odpowiedziałem.Postanowiłem wejśc do Rikera i z nim pogadać.
- Mogę ? - Zapytałem praktycznie będąc w pokoju.
Kiwnął głową odkładając telefon.
- Zerwaliście ? - Zapytałem
- Ta... Jestem idiota...
- O co poszło ?
- Wiesz... to na plaży... - poprawił włosy
- Pokłóciłem się z Angelą.
- O co? - Był zdziwiony
- Chciałem ją pocieszyć w troche dziwny sposób.... powiedziałem pare słów za dużo a ona kazała mi spieprzać, a wcześniej dała z liścia.
- Pogodzicie się jeszcze. O co ją pocieszałeś?
- Susan nie wróciła do nas przecież. Nie odbiera telefonu, nie odpisuje. Nie mam jej u siebie. Podobno była u kogos ale wyszła także wiesz... - Riker podszedł do okna i się oparł. Przeklinał po cichu co mogłem usłyszeć.
- Znajdzie się, na pewno. Idem spać. - powiedziałem i wyszedłem.
Usiadłem na parapet w swoim pokoju. Myślałem o to co się dzisiaj stało. Patrzylem sie na dom Angeli. Alno mi się zdawało, albo tez siedziała w oknie. Przez takie patrzenie powoli zaczęły płynąć mi łzy...
Bardzooo Fajneee... Czekam nexta i weny zycze :)
OdpowiedzUsuń