niedziela, 21 grudnia 2014

Prolog

Hey, nazywam się Angela Dashner i wraz z bratem i rodzicami od dwóch miesięcy mieszkam w Los Angeles. Gdyby nie mój braciszek to nie wiadomo czy bym tu kiedyś mieszkała. To dzięki niemu się tu znajduję, myślicie pewnie czemu tak jest. To ja wam powiem, Alex gra w drużynie footballowej nie jest ona bardzo znana ale troszeczkę. Codziennie dojeżdżał na treningi aż z Beverly Hills. Tak, tak pochodzę z Beverly Hills. Powiem tak, było mu ciężko jak i rodzicom dawać na bilety dlatego postanowili się tu przeprowadzić. Nie narzekam na to miejsce jest wręcz wspaniale. Od miesiąca pracuję w znanej knajpie Starbucks i od miesiąca przyjaźnie się z Susan, Susan Fox która pracuje w USA Shop obok Starbucks. Codziennie się spotykamy. Bardzo ją polubiłam nie tylko dlatego że jest wspaniała ale też dlatego że wkurza mojego brata, a czym? A tym że ciągle mu dokucza. Naprawdę kochana jest.  Wczoraj spędziłysmy super dzień. Co z tego że u mnie w pracy przygotowując salę do koncertu niejakich R5. Nie słyszałam w życiu o takim zespole ale już dziś wieczorem się przekonam co to za zespół. Niestety muszę wziąć zmianę Johna ponieważ wyjechał na miesiąc do swojej dziewczyny. No nic, ciesze się bo nie będę sama, przyjdzie Alex i Susan.. będzie fajnie. Myślę że ten wieczór zapamiętam do końca życia. Tak coś czuję.

~~Witajcie, przychodzę do Was z nowym opowiadaniem. Myślę że się spodoba. Rozdział prawdopodobnie niebawem, może nawet dziś w nocy xd No wiecie wena i te sprawy xdd No wiec tak, życzę miłego czytania i błagam Was komentujcie, nawet nie wiecie ile to daje energii by pisać dalej. Pozdrawiam~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz