-Angelaa wstawaj dalej! - Ooo jak słodko, mój kochany braciszek wkroczył mi do pokoju i od razu się drze.
- Czego ty znowu ode mnie chcesz?! - Tak, była zbulwersowana
- Zejdź na śniadanie i jedziesz do pracy bo się spóźnisz - powiedział i trzasną drzwiami.Tak jak to zawsze robi. Powoli zaczęłam otwierać swe oczy, gdyż wcześniej miałam je zamknięte. Pierwsze co to oślepiły mnie promienie słoneczne. Zaczęłam się obracać po łóżku aby zakryć oczy. Skutkiem było tego, iż spadłam z łóżka.
- Cudownie, uwielbiam spadać z łóżka - Powiedziałam ironicznie sama do siebie. Czy to jest normalne ?
Dobra, nie ważne. Podeszłam do komody z ciuchami, chwyciłam czerwoną koszule oraz czarne leginsy. Po drodze zgarnęłam jeszcze bieliznę i szybkim krokiem poszłam do łazienki. Szybko się ubrałam i wzięłam się za włosy. Przeczesałam je parę razy zakładając w pośpiechu buty wyszłam z pokoju. Pospiesznym krokiem zeszłam na dół.
- Widzę, że panienka już raczyła wstać. - mówiła tak jakoś dziwnie moja mama.
- Yhym...Jak widać wstałam- usiadłam i zaczęłam jeśc kanapki, które były na stole. Nagle słyszałam, że ktoś do mnie biegnie.\
- Zo-staw to jest mo-je!- Jak myślicie, kto to? Tak... to mój w pełni normalny braciszek.
- Uspokój się i tak już wychodzę. - powiedziałam wstając. Chwyciłam swój telefon i wyszłam z domu nie żegnając się. Nie miałam daleko do swojej pracy. Starbucks nie jest tak daleko. Zawsze po drodze widuje Susan - moją przyjaciółkę, lecz nie dzisiaj. Będą prawie na miejscu spojrzałam na zegarek i była dopiero 8:15, a ja mam o pracy na 30. Postanowiłam zatem wstąpić do sklepu USA Shop, gdzie pracuje Sus. /Wchodząc od razu zauważyłam ją na kasie jak kogoś obsługiwała. Podeszłam cicho bliżej, aby z nią pogadać.
- To będzie 59.99 - mówiła znudzona - Dziękuje i zapraszam ponownie - dokończyłam
- No Siema- Mówiłam i od razu skrzyżowałam ręce na piersi.
- Co takiego zrobiłam- spojrzała na mnie rozbawionym wzrokiem.\
- Nie poczekałaś na mnie.
- Ja, w przeciwieństwie do ciebie miałam dzisiaj na 8. /Lepiej leć, gdyż zaraz się spóźnisz.- powiedziała odchodząc. Faktycznie, była już 8:25. Pospiesznym krokiem poszłam do swojej pracy. Pierwszy co dostrzegłam to w ciekawy sposób urządzoną knajpę. No tak, dzisiaj jest koncert R5 u nas. Pomyslałam i po chwili pacnęłam się w czoło.
- Dobrze się czujesz ? - uslyszalam jedna z kelnerek.
- Tak, znakomicie\\
- To super, lecz idź już pracować a nie stoisz tu jakbyś pierwszy raz to miejsce widziała.
Wymieniłyśmy sobie wredne spojrzenie i poszłam od razu "Za ladę". Dzisiaj dzień mi się strasznie dłużył. Było parę klientów (Jakkolwiek to nie zabrzmiało xd - Zuuuuza xd ). Jeszcze jak na razie nie ma tak dużo człeków. Ruch będzie dopiero na koncercie. Taak, 90% ich występu to będę przyjmować zamówienia lub podawać różne rzeczy. Jeszcze do tego nie będę nic widzieć, gdyż za moim szczęściem będzie stać tam mnóstwo ludzi.
- Angela. - usłyszałam dość głośne warknięcie
- Nie strasz mnie tak ! - To była Susan\
- No sorry patrzysz się praktycznie w nicość. - powiedziała i usiadła naprzeciwko mnie podpierając sobie głowę tak jak samo jak ja. Patrzałam się na nią a ona na mnie.
-Kiedy ty sobie w końcu tego kolczyka wyjmiesz? Straszysz nim nic więcej. - mówiłam z uśmiechem. Dziewczyna chyba jednak się lekko załamała.
- Serio jest tak źle? Mam go już długo i każdego dnia ktoś mi to mówi. Moi rodzice, Tobias i jeszcze ty. Tylko w pracy mi jeszcze tego nie mówią. - mówiła ze smutną miną.
- No serio... poznasz jakiegoś fajnego chłopaka i będzie się ciebie bać przez niego.
- No to trudno, będzie musiał go zaakceptować. Tak w ogóle to przyjdzie Alex na koncert? Bo Tobias chce przyjść a jak go nie będzie to będe musiała z nim wszędzie chodzić. - przewróciłam oczami
- Mówiłam ci, że tak
- A to super. A tak w ogóle to o której się zaczyna to wszystko ?
-Ogólnie to o 18, lecz godzinę wcześniej mają jeszcze próbę. Która jest ?
- Jest.... 16?! Strasznie szybko dzisiaj dzień mija.- powiedziała a ja szybko wstałam i poszłam umyć wszystkie stoły. Myłam jeszcze podłogi. Miedzy czasie ktoś włączył cicho muzykę, Tym ktosiem była moja przyjaciółka. Lekko się uśmiechnęłam i sprzątałam dalej. W pewnym momencie muzyka ucichła. Wszystkie oczy pracowników + sus były wpatrzona w drzwi. Nie było żadnych innych osób gdyż gdy zespół przyjedzie podobno muszą mieć spokojną próbę. Można wywnioskować, że drzwi są zamknięte. W pewnej chwili pojawiło się 5 osób z instrumentami. Trzeba było im otworzyć drzwi, lecz każdy był zajęty. Nagle Susan biegła do drzwi. W pewnym momencie dziewczyna poślizgnęła się na mokrej podłodze i wylądowała na tyłku. Było jej tak wstyd,że zakryła twarz w dłonie i nic się nie ruszała. Kiedy chciałam iść to zauważyłam, że ktoś w obsługi otworzył im drzwi i od razu wrócił o pracy, widać nie był zachwycony. A Susan jak siedziała, tak siedziała. Wchodząc było ich śmiechy. Dziewczyna przysunęła się do ściany i dalej nie odsłaniała twarzy.
- Witajcie, mamy dzisiaj u was zagrać, jesteśmy R5. Dokładnie toja jestem Rydel, to jest Riker, Rocky. Ross i Ellington. - mówiła z uśmiechem,a następnie odłożyli sprzęt. Jeden blondyn patrzał się na mnie,a drugi nawet podobny podszedł do Sus i wyciągnął do niej rękę. Dziewczyna niepewnie ją chwyciła, a następnie wstała. Nawet nie spojrzała się na chłopaka, tylko o razu do mnie podeszła. Jednakże blondyn był szybszy.
- Hej, jak ci na imię - zapytał, a ja widziała zrezygnowana przyjaciółkę, która usiadła jak najdalej mogla i pisała do kogoś SMS
- Angela, a ty.... - myslałam
-Ross - przerwał mi
- Miło poznać - powiedziałam miło
- Mi równiez - powiedział i słodko się uśmiechnał.
- Ross! Chodź na próbę - krzyknęła Rydel. Ross tylko wstał i nic nie powiedział. Odwróciłam sie do tyłu i ujrzałam Susan, która siedziała sama i coś pisała na tel.
Postanowiłam do niej podejść
- Tobias i Alex zaraz będą - mówiła i gapiła się w telefon. /Postanowiłam szybkim ruchem jej go wyrwać.
- Oddaj mi mój telefon !! - krzyknęła i pomimo próby każdy się na nią spojrzał
- To mnie złap ! - zaczęłam biec, moim pomysłem było uciec z knajpy. Akurat przez drzwi przechodził mój brat, mi udało sie go wyminąć, lecz jednak dziewczynie się nie udało i wpadła w ramiona Alexa. Szybko jednak odskoczyła i poszło usiąść za ladą. Siedziała tam przez dłuższą chwilę.
- Co ci ? Czemu tu siedzisz? - zapytałam ciekawa
- Ciągle robię sobie jakiś przypał. Lepiej będzie jak pójdę - mówiła smutna
- Nie! Zostań - powiedziałam i sie usmiechnęlam.\
* Oczami Rossa*
- Ross! Skup się ! - Krzyczał do mnie Riker
- Kiedy nie mogę, ta sytuacja jest śmieszna - starszy brat do mnie podszedł - Też mnie to bawi ale nie wypada - powiedział z usmiechem
- Za 10... a nie... 5 minut jest występ, osoby juz wchodzą ogarnijcie się - krzyknela siostra. Nic nie powiedziałem tylko szukałem wzrokiem Angeli. Nie powiem - wpadła mi w oko. Po paru minutach poszukiwań znalazłem ją. Siedziała za ladą razem z ta dziewczyna i dwoma chłopakami.
- To zaczynam - wyszeptał Riker - tylko się skup !\-dokończył. Zaczęliśmy nowa piosenką Smile. Nie wiem co się ze mną dzieje, ciaglę się mylę. Każdy zdążył juz to zobaczyc. Najstarszy brat posyłał mi złowrogie spojrzenie.Ignorowałem to. Ta dziewczyna tak na mnie działa.
Koncert juz prawie dobiega końca. Angela prawie nigdy na mnie nie spojrzała. Ja natomiast ciągle sie myliłem.
- Dziękujemy wam za wspaniały koncert!- Krzyknął jak zawsze Rik. Zeszliśmy ze sceny, rozdzialiśmy parę autografów. Poczekaliśmy, aż tłum zacznie maleć. Mieliśmy plan, aby pogadać z tymi dziewczynami. po paru minutach zaczęliśmy do nich podchodzić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Hyhyhy Skończyłam pisać rozdział ^^ mam nadzieje, że wam sie spodobał xdd Nastepny rozdział będzie pisać Angelika ;33 A teraz to ja się z wami żegnam ^^
Do napisania ;**
. \
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz