#Miesiąc później#
To właśnie dziś jest impreza u Susan i Tobiasa. Od 19:00 są już wszyscy ci którzy mieli przyjść. Nie zapraszali dużo osób. Może z 50-70 ale nie więcej. Od dobrej godziny już większa część imprezowiczuw zdołała się nieźle napić. Alex i Izzy od paru minut mają totalny odlot. Ale co z tego? Dalej idą się bawić. Tessa i Rocky właśnie sprzeczają się o to czy Rocky może dalej pić czy nie. Wyszło na Rockyego, dalej pije. Tessa złapała takiego nerwa że przywaliła Rockyemu w łeb na co on się fochną i poszedł do Tobiego, Rikera, Ellingtona i Rossa. Tessa z agresją w oczach poszła poszukać dziewczyn. Okazało się że siedziały przy stole lekko podpite. Lecz nie za dużo bo normalnie kontaktowały.
-Dziewczyny, na przyszłość. Jedna wódka dla 5 chłopaków to maks. Widziałyście Rockyego? Upił się jak cholera. Jak ja z nim do domu dojdę?
-Tessa spokojnie, wy zostajecie u mnie. Przygotowałam pokoje dla was.
Gdy wszyscy tak świetnie się bwaili Alex i Izzy wyszli na górę kierując się do pokoju rodziców Susan i Tobiasa. Nic nie wiedząc, zaczeli robić swoje aż doszło do wiecie czego.
...
//Następny dzień//
Przyjaciele rodzeństwa Fox po wczorajszej imprezie zostali u nich na noc. O 01:00 zaczeli się rozchodzić, z racji tego iż Susan nie piła to powoli zaczeła sprzątać bałagan. Tak nabrała energi że o 03:00 skończyła zostawiając dom w pięknym stopniu czystości.
Jest godzina 12:00 a na dół zaczynają się schodzić imprezowicze. Nieźle wczoraj zabalowali to fakt ale są młodzi.
Najlepsza reakcja była Izzy i Alexa po przebjdzeniu. Izzy zebrało na wymioty, bo przecież alkohol i no to tam..to nie za dobre połączenie. Za to Alex był w szoku, nie docierało do niego że on jej to zrobił. Nie był za wrażliwym chłopakiem ale szkoda mu się zrobiło Izzy.
-Izzy, ja przepraszam. Byłem pijany i...-nie dane mu było dokończyć bo rudowłosa dziewczyna mu przerwała
-Alex spokojnie, nie mam ci tego za złe. Też byłam pijana i to nie był pierwszy raz.
Alex nic nie odpowiedzial tylko przytulił dziewczynę. Później ubrali się j zeszli na dół. Będąc już na dole wszyscy zaczeli jeść przygotowane przez Susan tosty.
-Ale mnie boli głowa. -zanarzekał Rocky
-Żeby tylko ciebie-powiedzieli chłopcy
-Słabe głowy macie. Nam prawie że nic nie ma -zaśmiała się Angela
-Ta? Ile wypiłaś? - zapytał Ellington
-3 drinki
-Nie odzywaj się, my po 5 + czystą.
Tak o to przebiegła ich rozmowa w czasie śniadania. Po śniadaniu wszyscy rozeszli się do swoich domów.
*Oczami Rockyego*
Czemu Tessa się do mnie nie odzywa? Co się wczoraj stało? Ckekawe co zrobiłem. Musze się dowkedzieć. Umm.. Zadzwonie do niej.
-Halo?
-Hey Tessa
-Czego?!
-Co się stało? Czemu jesteś taka nie miła?
-Nie pamiętasz? Oh szkoda.
-Masz zamiar być taka dzisiaj?
-...
-Tessa!
-Czego?!
-Odpowiesz?
-Nie. Pa
-Te..- nie dokończyłem bo dziewczyna się rozłączyła.
Cholera jasna. Z dziewczynami nie można się dogadać. Mam to w nosie, jak będzie chciała to mi powie co jest nie tak.
...
*Oczami Alexa*
Dalej to do mnie nie dociera. Noc. Muszę przestać o tym myśleć. Musze się czymś zająć.
-Alex!!-zawołała mama z kuchni
-Co? - powiedziałem wchodząc do pomieszczenia
-Pójdziesz do sklepu?
-Angela nie może?
-Nie, ona obiera ziemniaki
-No dobra, co kupić?
-Tam masz karteczkę, a tu pieniądze-mama wręczyła mi pieniądze. Ja ubrałem buty i wyszedłem z domu. Gdy stąpałem powoli po ziemi zauważyłem że z apteki niedaleko wychodzi Izzy. Miałem już do niej podbiec ale mój telefon zaczął dzwonoć. Wyjąłem go z kieszeni i odebrałem okazało się że to Ellington.
-Siema stary
-No cześć, co tam?
-Idziesz z nami dziś na mecz hokeja?
-Z nami czyli?
-Ja, Riker, Ross, Rocky, Tobias
-Chętnie, o której?
-19:00
-Okay, wpadnę do was.
-To do później
-Cześć Ell
Rozłączyłem się i ruszyłem w dalszą drogę do sklepu.
*Oczami Rydel*
Skoro chłopaki idą na mecz to ja będę sama w domu? Albo....już wiem, zaproszę dziewczyny na noc. Chłopaki i tak pewnie około 24:00 wrócą więc czemu nie. Cbwyciłam za telefon i każdej dziewczynie napisałam by przyszła na noc. Tylko Izzy nie przyjdzie bo się rozchorowała biedna. No nic trudno.
...
Wybiła godzina 19:30 i na reszcie nie ma chłopaków. Oni już wyszli teraz tylko czekać na Tesse, Susan i Angele. Najlepsze w tym wszystkim jest to że chłopaki nic o nocowaniu nie wiedzą i będą zaskoczeni jak zobaczą dziewczyny w swoich łóżkach.
Gdy dziewczyny już przyszły zaczełyśmy oglądać film, jeść przekąski itd. ogółem skończyłyśmy o 23:00 więc postanowiłyśmy trochę poplotkować i iść spać.
-To co gdzie idziemy spać? -zapytała Tessa
-Gdzie chcecie. Wszystkie pokoje wolne oprócz mojego -powiedziałam
-To ja wezme Rockyego -powiedziała Tessa
-A właśnie, dalej sie z nim nie pogodziłaś?
-Nie, on nawet nie wie o co jestem zła-zaśmiała się
-I dobrze, niech wie że ma się pilnować.
-Tak.
-Delly, mogę spać u Rikera? -zapytała Susan lekko zmieszana
-Jasne
-Uuu...-zaśmiały się Angela z Tessą
-No co?
-Nic, nic
-Angela ty się nie śmiej, został ci pokój Rossa -powiedziała Tessa
-Ale jest jeszcze Ell
-Ty myślisz że wpuszczę cię do pokoju mojego chłopaka?-zaśmiałam się
-Hahaha, w sumie mozesz
-W życiu. Idziesz do Rossa
-Mogę na kanapie? Błagam was. Ja nie chce być sama w jego pokoju zwłaszcza jak przyjdzie.
-Czemu? Nigdy nie narzekałaś
-Nie narzekałam póki mnie nie pocałował.-powiedziała, ale chyba zdała sobie sprawdęmz tego że za dużo.
-Że co zrobił?
-Pocałował mnie....dwa razy.
-Nareszcie!-wrzasnełyśmy w tym samym momencie. -Hahaha
-Czemu nareszcie?
-Podobasz mu się, ej a chciał z tobą pogadać po pocałunku?
-No tak.
-Chce ci coś waznego w takim razie powoedzieć. Coś związanego z tobą, na pewno-powiedziałam.
-No widzisz, boje się tej rozmowy. -powiedziała
-Dziewczyno, ty to masz problemy -zaśmiała się Susan
-Taaak.
-Nie, idziesz spać do niego. Nie będę później słuchała jak cię plecy bolą.
-No dobra...raz się żyje.
-Hahah, okay, okay teraz...idziemy spać. -powoedziałam.
Wszystkie ruszyłyśmy do pokoi gdzie od razu klapnełyśmy do łóżek.
***************************************************************************************************************
Skończony rozdział 16 xD Eh.. :D no to tyle...miłego czytania :))
Super
OdpowiedzUsuń