*oczami Angeli *
Wczoraj w końcu od dwóch dni spotkałam się z Rossem. Tęskniłam już za nim. Szczerze mówiąc nie robiliśmy nic specjalnego tylko oglądalismy filmy i gadaliśmy ze sobą. Brakowało mi tego mimo że to tylko 2 dni. Obecnie siedzę u Rossa na łóżku i przyglądam mu się jak śpi. Tak, spałam dzisiaj u nich. Postanowiłam że zejdę na dół, może ktoś już nie będzie spał. Po cichu wyszłam z jego pokoju i kierowałam się ku kuchni. Na szczęście oraz ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam tam Rikera, który siedział przy blacie bawiąc się jajecznica i przeglądając coś na telefonie, klasyk.
- Hej - nie otrzymałam odpowiedzi. Chwile potem zauważyłam że miał on słuchawki na uszach. Nic dziwnego że mnie nie słyszał. Postanowiłam że zdejmę mu jedną słuchawkę. Podeszłam do niego i po prostu ja zdjęłam. Chłopak spojrzał na mnie ze złą miną ale potem się uśmiechnął.
- Czemu nie śpisz? Jest 6:32. - odezwał się
- Chciałam zapytać o to samo.
- Byłem pierwszy.
- Po prostu już się wyspałam a on dalej śpi, a Ty czemu nie śpisz?
- A... Tak jakoś - poprawil swoje włosy.
- Jak było wczoraj?
- A dobrze, nawet bardzo - uśmiechnął się do mnie.
- Sugerujesz coś? - podniosłam jedną brew do góry.
- Nie. Po prostu było bardzo miło i ... Sympatycznie. - czuję że coś ukrywał.
- A co robiliście?
- No... Byliśmy w tej restauracji, potem byliśmy na spacerze.
- Coś tam się wydarzyło?
- o co ci chodzi?
- mi? O nic. Po prostu czuję ze nie mówisz mi Wszystkiego.
- Nie musisz wszystkiego wiedzieć.
- Zaraz zadzwonię po Susan to razem sobie pogadamy.
- A Rob Ty co chcesz, pewnie ja o obudzisz. - powiedział po czym poszedł na górę. Ja natomiast usiadłam na blacie kuchennym i zadzwoniłam do dziewczyny.
* rozmowa telefoniczna *
- Haalo... - chyba ja obudziłam.
- Śpisz?
- Już nie, co chcesz?
- A nic, może chcesz przyjsc do Lynchow?
- Ugh... Daj mi chwilę.
* koniec rozmowy telefonicznej *
Po rozmowie usiadłam na miejscu Rikera i jego telefon który był zablokowany. Postawilam zanieść mu go na górę. Wzięłam go i szłam do celu.
Zapukałam. Od razu otworzył mi drzwi.
- Dwie sprawy. Zostawiłeś telefon - podałam mu go - a druga to to, ze Twoja dziewczyna zaraz przyjdzie.
- A to zawolaj mnie jak bedzie i dzieki.
Następna rzeczą jaką była to udanie się do pokoju Rossa i ubrania moich ciuchów z których niestety nie miałam na zmianę. Kiedy skonczylam się ubierać dziewczyna nie pukając weszla do mieszkania. Kiedy chciałam do niej podejść widziałam jsk Riker mnie wyprzedził i od razu z uśmiechem mocno przytulil się na przywitanie. Sus stała na palcach żeby mogła dosięgnąć. To było urocze.
- Hej ! - ze mną tez przywitała się przytulając. - to możemy pójdziemy do kuchni, zrobię kawy.
- Jasne - miała jeszcze trochę zachrypniety głos. Kiedy byliśmy w kuchni od razu wstawiłam wodę na kawę a oni zajęli już miejsca. Oczywiście obok siebie. Po paru minutach kawa była gotowa.
- Dzieki - podziekowali. Na początku była cisza. Nagle kiedy Susan chwycila swój kubek zauważyłam że na jej palcu widnieje śliczny pierścionek. Czyżby to się wczoraj stalo? Patrzyłam się na jej rękę a dziewczyna nie wiedziała o co chodzi.
- Podaj mi rękę - mówiłam. Sus chciała dać drugą. - Nie tą.
- Coś nie tak?- chwyciłam jej rękę i starannie oglądałam pierścionek
- śliczny
- dziękuję.
- skąd go masz? - widziałam jak kątem oka dziewczyna patrzy na Rikera a on kiwnal głową na tak.
- Od Rikera. - to potwierdziło moje przypuszczenia.
- Z jakieś okazji?
- Zareczylismy się wczoraj. - mimo ze tego się spodziewałam to i tak byłam zaskoczona. Oczywiście pozytywnie.
- Serio ? Gratulacje ! - uscisnelam ich po kolei. Nagle do pokoju weszła reszta.
-A co wy się tak z rana przytulacie? - zapytał Rocky
- a bo.. - sus kopnęła mnie w kostkę - tak po prostu
- Ukrywacie coś. - odezwała się Rydel- dowiem się o co chodzi. Riker..
- No co? - odezwał się wspomniany
- No mi nie powiesz ?
- Wszyscy dowiecie się w swoim czasie o co chodzi. - w odpowiedzi usłyszałam prychniecie Rydel.
- To co dzisiaj robimy? - zapytał Ross
- Miałem w planach abyśmy jakis film obejrzeli a później poszli na kręgielnie.- odezwal się Rocky
- Jestem za ! - krzyknęła Susan.
- A co robimy na sniadanie? - zadał pytanie Ell
- Ja jakoś głodny nie jestem, nie wiem jak wy - odezwał się Riker. Reszta też przyznała że głodna nie jest.
- To jaki film włączamy? - zapytała Susan podchodzac do telewizora. Sięgnęła na półkę z filmami. - może Madhouse?
- O tak! - krzyknęłam. Po chwili Rocky zaczął włączać film, a Sus i Riker poszli zrobić popcorn. Po paru minutach byli z trzema miskami. Jak zawsze usiedliśmy parami i łatwo się domyślić kto z kim. Mimo że jest to horror nie jest jakoś aż tak straszny. Strasznie mi się podobał. Miał coś w sobie. Końcówka była zaskakująca.
- Okej.. Jest 14. Co teraz? - zapytała Sus. - Może pójdziemy już? - odezwał się Rocky. Każdy bez słowa wstał. Po drodze każdy mówił kto z kim wygra. Jednakże ja i Susan jakoś specjalnie grać nie umiemy to nie odzwyalysmy sie w tym temacie. Po chwili byliśmy na miejscu.
- Najpierw jemy pizze i gramy czy na odwrót? - każdy dziwnie spojrzal na Rydel. - no proszę was, znając was na pewno coś tu zjemy.
- Najpierw gra potem jedzenie. -odezwał się Riker. Rocky poszedł rezerwować dla nas tory, a reszta poszła po specjalnie buty. Po chwili wszystko było gotowe.
- No to kto pierwszy? - Rydel już wybierała kulę.
- Możesz Ty - powiedziałam. Dziewczyna bardzo przykładala się do gry. Oczywiście wszystkie kręgle strącila. Potem wszystko szło już szybko. Kiedy była moja kolei, a Ross zauważył, ze nie idzie mi najlepiej podszedł do mnie.
- Pozwolisz. - chwycił moją rękę i pomógł mi "trafić". Przy jego pomocy od razu był strike.
- dziękuję! - krzyknęłam i pocałowałam go. Po skończonej grze kiedy wygrał Rocky i Ell poszliśmy na pizze. Zamówiliśmy dwie hawajskie. Długo nie czekaliśmy na nasze zamówienie. Kiedy mieliśmy jedzenie przed sobą każdy od razu rzucił się na kawałek. Między czasie śmialiśmy się i gadaliśmy. Przez cały czas widziałam jak Riker mówił coś do Susan a ona mówiła "za chwilę " albo kiwal głowa. Po chwili oboje wstali.
- Mamy wam coś do powiedzenia. - Odezwała się Susan
- No w końcu ! - odezwała się Rydel.
- Susan i ja będziemy brać ślub. - dokończył Riker. Rydel stała z otwartą buzią a potem rzuciła się na gratulacje tak jak reszta oraz przez cały czas oglądała pierścionek. Po chwili kontynuowalismy jedzenie pizzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz